CCC „wie” kiedy nosisz buty i gdzie, czyli reklamacja obuwia letniego w zimie

ccc - reklamacja obuwia letniego zimą16 stycznia 2014 roku wybrałem się do salonu CCC aby reklamować zakupione obuwie letnie. 28 stycznia okazało się, że reklamacja jest odrzucona.

Oto jak specjaliści w CCC rozpatrują reklamację butów, w których pękła podeszwa: „Uszkodzenie nie mogło powstać w terminie podanym przez konsumenta. Biorąc pod uwagę panującą aurę, w tym sezonie zimowym obuwie letnie nie mogło być użytkowane”. Wstyd….

Warto zauważyć, że art 9 ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej mówi o momencie stwierdzenia wady, a nie o dniu jej powstania.

Próbowałem choć trochę nawiązać do logiki jaką kierował się specjalista rozpatrujący reklamację. Czy użytkownik mógł korzystać z butów np w Brazylii gdzie w styczniu jest lato?

Temat oczywiście będę kontynuował.

EDIT 30 stycznia 2014

Po delikatnym nagłośnieniu tematu na FB i innych portalach społecznościowych dziś dzwonili z CCC z informacją, że treść reklamacji faktycznie jest dość niefortunna. Napisałem odwołanie i wysłałem do nich emailem, czekam na potwierdzenie przyjęcia. Jutro buty mają zostać wysłane do ponownego rozpatrzenia. Zobaczymy co będzie dalej.

wykop-glowna

Temat pojawił się na stronie głównej na wykopie. Dziękuję za wsparcie i zapraszam do dalszego wykopywania. http://www.wykop.pl/link/1845240/skad-ccc-dokladnie-wie-kiedy-nosisz-obuwie-i-gdzie/

Treść odwołania, które wysłałem dziś do CCC. Dotyczy odwołania od 2ch reklamacji. Powyższa sprawa to reklamacja nr R3161468400 wymieniona w dokumencie jako druga na 3ciej stronie. Odwolanie w PDF tutaj

EDIT 6 lutego 2014
Mail od CCC:

Witam
Informuję, iż Pana reklamacja 61/01 została rozpatrzona pozytywnie i przysługuje Panu wymiana bądź zwrot gotówki.
Reklamacja 62/01 jest oddalona.
Zapraszam do salonu.
Pozdrawiam
Czyli reklamacja gdzie stwierdzili, że buty letnie nie mogły zepsuć się zimą, więc musiały zepsuć się latem została uznana. Trzeba będzie piłować dalej z 2gą reklamacją, niemniej muszę iść do salonu i sprawdzić co tam nowego wysmarowali w sprawie drugiej pary.

Sprawa haftowanej naszywki z czarnym orłem

Naszywka Godło Polski gaszone. Oliwkowe tło i czarny haftWitam

Ponieważ wiele osób trafia właśnie w to miejsce poszukując informacji o naszywce w kształcie godła z czarnym orłem na oliwkowym tle – jest to sprawa, w którą osobiście się zaangażowałem.
Link do tematu: http://naszywki.com.pl/blog/2013/11/przestepstwo-naszywkowe-w-kraju-przyjaznym-przedsiebiorcy/

Moim zdaniem głównie pokazuje się problemy Polski w sprawach dotyczących milionów złotych i ustawianych przetargów na miliardy, a więc o sprawach mniejszości społeczeństwa. Co z tego, że sąd komuś kazał zwrócić 10 000 000zł. Dla 99% ludzi są to kwoty niewyobrażalne, przez co społeczeństwo myśli, że ich te „machloje” nie dotyczą. Zawsze uważałem, że trzeba pokazać problemy tych zwykłych ludzi. W końcu sam się z takim problemem spotkałem. W takiej sytuacji najłatwiej się zaangażować i dołożyć swoją małą cegiełkę.

Gdyby chodziło o zapłatę niecałych 500zł to pewnie byśmy zapłacili i o temacie zapomnieli. Czy nadal mógłbym sprzedawać tą naszywkę – pewnie nie? Ale to tylko jedna naszywka z całego naszego  sklepu. Być może zorganizował bym jej sprzedaż za pośrednictwem innej firmy.

Moja inwestycja ma na celu nagłośnienie takich drobnych spraw. Na naszym profilu FB https://www.facebook.com/NieDoZdarcia użytkownik Horst von Krakau:

Oczywiście – mając na uwadze okoliczności przedstawione z Państwa strony – brak było podstaw do wszczęcia postępowania i do ukarania. To, że doszło do wydania wyroku nakazowego (który na skutek sprzeciwu UTRACIŁ moc), jest niestety wynikiem bolączek trapiących polski wymiar sprawiedliwości. Sąd najprawdopodobniej nie sprostał zadaniu. Ale (niestety?) to nie był żaden celowy zamach na „wolność gospodarczą”, ale wynik powszechnej praktyki.
Otóż można z dużą doza prawdopodobieństwa przyjąć, że organy ścigania otrzymując kolejne zawiadomienie od pieniacza postanowiły sporządzić i wnieść w.o.uk. – „spychając” sprawę na Sąd i pozbywając się jej (wraz z koniecznością odpowiadania na kolejne skargi i pisma pieniacza). A Sąd – co jest powszechna praktyką wywołaną ilością wpływających spraw wykończeniowych – widząc wniosek o ukaranie, nie analizował sprawy lecz „automatycznie” wydał wyrok nakazowy. Licząc, że nikt nie złoży sprzeciwu i sprawa zostanie zakończona.
Dokładnie tak samo dzieje się w tysiącach innych spraw, od kolizji drogowych do braku faktur za wywóz nieczystości. Nie jesteście Państwo wyjątkiem, ani męczennikami – ale teżi nikt nie czyni z państwa przestępców. Co więcej, istnieje duże prawdopodobieństwo, że po merytorycznym rozpoznaniu sprawy, zostaniecie Państwo uwolnieni od zarzutu (nb. sugeruję przywołać w toku przewodu sadowego praktykę/stosowne przepisy mundurowe SZ RP, dotyczące używania „zgaszonych” znaków przynależności państwowej).

Uważam, że właśnie z takim myśleniem sądów nie można się zgodzić. Po co zatem nam w Polsce instytucja, której zadaniem jest spychanie do innej instytucji? „Sąd – co jest powszechna praktyką wywołaną ilością wpływających spraw wykończeniowych – widząc wniosek o ukaranie, nie analizował sprawy lecz „automatycznie” wydał wyrok nakazowy. Licząc, że nikt nie złoży sprzeciwu i sprawa zostanie zakończona.” .To jest strzał w sedno sprawy! A za wszystko przecież musimy my Polacy zapłacić.

Pozostaje mi cieszyć się faktem, że przez kilka lat trochę uodporniłem się na takie nie przewidywalne zachowania i że stać mnie na profesjonalne poprowadzenie sprawy w sądzie. Tylko co z tymi, którzy dopiero zaczynają swoją działalność i zamiast napotykać na kłody i dołki to wpadają prosto do głębokiego rowu, zapewne z kredytem na karku.

GOMC 2009

Po kilku tygodniach oczekiwania dotarł do wszystkich uczestników tegorocznej edycji GOMC (Google Online Marketing Challenge) dyplom potwierdzający nasze dojście do pół finału. Ogromne podziękowania należą się wszystkim uczestnikom za współpracę, a w szczególności opiekunowi. To właśnie Dr Wojciech Czart skutecznie przez wiele miesięcy mobilizował zespół do pracy.

Paweł Nijakowski w półfinale konkursu GOMC 2009

Przygotowanie kampanii oraz jej przeprowadzenie wymagało wiele wysiłku i poświęcenia wolnego czasu. Konieczne było również przeprowadzenie modyfikacji strony internetowej firmy, której reklamy miały wziąć udział w konkursie. Wymagane były osobiste spotkania z właścicielem oraz uzyskanie jego akceptacji w wielu kwestiach dotyczących nie tylko samej strony, ale także treści reklam. Ponadto wiedza właściciela firmy przyczyniła się do lepszego zrozumienia zachowań klientów dzięki czemu można było zaprojektować skuteczniejszą kampanię.

Pozostaje trzymać kciuki za sukcesy drużyn prowadzonych przez dr Wojciecha Czarta w kolejnych edycjach konkursu.

EDIT: Strona podsumowująca wszystkie osiągnięcia drużyn Poznańskiego Uniwersytetu Adama Mickiewicza w konkursie GOMC: http://www.staff.amu.edu.pl/~czart/GOMC/